Biebrza - wschód słońca
0
Posted in Ciekawe miejsca, Las, Rzeka
17 sierpnia, 2012

Biebrza, niezła rzeczka…

Cóż moja biebrzańska przygoda zaczęła się od przybycia na miejsce. Banalne… ponieważ jednak postanowiłem spędzić w tym miejscu weekend znalazłem fajne miejsce w Goniądzu nad samą rzeką.

Jeśli ktoś oczekuje, że Biebrza to wielka, szeroka rzeka może się nieźle rozczarować, bo można ją bardziej nazwać rzeczką, ale… niezwykle malowniczą. Niestety jej malowniczości nie widać z brzegów, bo Biebrza wije się niesamowitymi zakolami, które po prostu zakręcają niczym wijąca się żmija. Jeśli ktoś ma ochotę to zobaczyć, to najlepiej uzbroić się w „skrzydlate ręce” i unieść kilka, a może nawet kilkanaście metrów nad ziemię… Jak ktoś skrzydeł nie ma, wystarczy mieć trochę odwagi i kasy w kieszeni, by wznieść się balonem na uwięzi. Ja niestety skrzydeł nie mam (a szkoda, bo czasami by się przydały ;)), a w portfelu też kasy nie za dużo, więc panoramę Biebrzy podziwiałem na fotkach…

Po przybyciu na miejsce i rozgoszczeniu się w całkiem miłym pokoiku, wziąłem aparat i w drogę na zachód słońca. Jeszcze nie wspominałem, że jestem zapalonym amatorem fotografii? To już się poprawiam ;) Między innymi właśnie dla zrobienia fajnych fotek wybrałem się nad Biebrzę. Tak więc, uzbrojony w aparat ruszyłem na pierwszą wycieczkę.

Dookoła czuć było zapach i spokój przyrody. W miasteczku oczywiście w miarę gwarno było, bo przecież ludzie gdzieś mieszkać muszą i hałasować ;) ale zaraz za białą tablicą z napisem Goniądz już słychać było ciszę… a widać? No właśnie widać było takie fajne czerwone lub przezroczyste ważki, które z upodobaniem, całymi stadami siadały na rozgrzanej blasze barierki zabezpieczającej drogę przy moście. Fotki można było robić całkiem, całkiem z bliska…

Byłem dosyć zmęczony podróżą, więc pierwszego dnia nie oddalałem się zbytnio i szybko poszedłem spać.

Kolejny dzień poświęciłem na zwiedzanie Twierdzy Osowiec. Hmm… cóż może być ciekawego w tonach betonu porośniętych trawą? Wydawać by się mogło, że nic… ale… jak ja lubię to „ale” ;) właśnie, mury jak mury, schrony jak to schrony, ale przewodnik, którego spotkałem na tej wycieczce – niesamowity, po prostu niesamowicie niezwykły.

Wyobraź sobie faceta z sumiastymi wąsami, jak u szlachcica w wędkarskiej kamizelce i czapeczce… Na pierwszy rzut oka postać ta wyglądała zabawnie, ale… znów to moje „ale” ;) takiego pasjonata jak ten pan dawno nie widziałem. Czy zdajesz sobie sprawę, że można pisać wiersze o Twierdzy? Otóż można… Pan Worona, bo tak na nazwisko ma ten wspaniały przewodnik, pisze wiersze o Twierdzy Osowiec.

Zwiedzanie zaczynamy od muzeum, gdzie znajdują się sprzęty wojskowe z różnych okresów historycznych. I tutaj niespodzianka, o ile w większości muzeów dotykanie eksponatów jest karane śmiercią poprzez odcięcie ręki bądź innej niemniej potrzebnej części ciała, w tym muzeum jesteśmy zachęcani do tego by zrobić sobie fotkę w starym hełmie czy masce gazowej. Mi szczególnie było do twarzy właśnie w masce PGAZ.

Po wizycie  w muzeum zaczęło się mozolne zwiedzanie. Z tym mozolnym zwiedzaniem oczywiście mocno przesadziłem, bo co chwilę były przystanki, na których pan Worona oprócz snucia ciekawych opowieści zaskakiwał nas konkursami czy zabawami, w których udział brali wszyscy uczestnicy wycieczki.

Całe zwiedzanie trwało chyba ze 2h, ale czas biegł tak miło i tak szybko, że wydawać by się mogło, że to tylko kilka minut. Jestem pod wielkim wrażeniem, w jaki sposób, tak wydawać by się mogło, nudny temat jakim jest zwiedzanie twierdzy, został dzięki niesamowitemu przewodnikowi doprowadzony do perfekcji (ufff… czy ja muszę pisać takie skomplikowane zdania ;)).

A… byłbym zapomniał jeszcze jednej ciekawostki, by zwiedzać Twierdzę Osowiec należy wejść na teren jednostki wojskowej – więc bez przewodnika zwiedzać się jej nie da, ale to nie jest żadna wada, a jak już wcześniej pisałem wielka zaleta… to zwiedzanie z przewodnikiem oczywiście.

I tak minęło mi przedpołudnie drugiego dnia pobytu nad Biebrzą. A już po obiedzie… wyruszyłem na leśną wyprawę, która nieźle napędziła mi stracha, ale o tym w kolejnej części…

 

Podobne artykuły:

Comments & Reviews

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

CommentLuv badge

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.