Chłapowo łelkam to…

Weekend majowy nad morzem

Czas relaksu nad morzem. Tym razem padło na Chłapowo. Chłapowo to miła wioska nad Bałtykiem. Hmmm… powiedzmy sobie szczerze nie duża… jak ktoś szuka tu miejsca na nadmorskie szaleństwo to raczej będzie mu trudno, ale… Chłapowo to doskonałe miejsce wypadowe do pobliskiego kurortu Władysławowa – gdzie… lato tętni życiem…

jadę nad morze…

Zacznijmy może od dojazdu. Ufff… od tego zacząć by trzeba… nad nasze polskie morze dojechać jest trudno, oj trudno… Niby mamy autostrady, odnowione drogi, ale jak przychodzi długi weekend… tragedia… tak po prostu tragedia. Przed bramkami na autostradach wielominutowe korki, tu jakiś objazd, bo wypadek… samochodem dojechać nad Bałtyk jest po prostu trudno, czyli długo. Chłapowo z dojazdem daje radę, jak nie będziemy się do niego wbijać od strony zachodniej czyli Władysławowa, bo tam tłumy wczasowiczów.

Hmmm… może było wybrać się lepiej pociągiem?

bo tutaj jest, jak…

Ok – jestem już w Chłapowie i co zauważam, a właściwie to bardziej słyszę? No, słychać ciszę… w dzień lekki gwar niesie się z pobliskich domów wypoczynkowych, ale w nocy słychać ciszę… Żadnych tras szybkiego ruchu. Żadnego gwizdu pociągu… Fajnie. A co widzę? Zieleń… taaaak, wszędzie dookoła pięknie zielono: trawy, drzewka, krzaczory – ot natura taka…

Taka wypoczynkowa konkluzja. Jedni wolą wypoczywać w ciszy i spokoju z dala od zgiełku i gwaru miasta. Inni lubią na urlopie imprezować i bawić się do białego rana. Każdy lubi to co lubi… a Chłapowo? Daje radę? I tak i nie… jeśli lubisz spokój – znajdziesz go! Jeśli lubisz imprezowanie… znajdziesz je, ale we Władysławowie, a to tylko 10 min drogi taksówką :)

wąwozem, przez tunel…

Być nad morzem i nie zobaczyć morza, to jak lizać loda przez papierek. Więc po przyjeździe, dwie chwile wypoczynku i w drogę… Jak na miejscowość wypoczynkową przystało jest piękny drogowskaz z napisem plaża… ruszam więc zgodnie ze wskazówkami i lekkim pojęciem gdzie trzeba się kierować, by północny kierunek obrać (bo Bałtyk na północy leży – czyż nie? ;)). Idę przez chwilę, ścieżka wije się wśród zielonych łąk i lekko zaczyna kierować się w dół. Z obu stron pojawiają się wzniesienia a ja wchodzę w Wąwóz Rudnik. Dookoła ćwierkają ptaszęta, nade mną błękitem zasłane niebo i słoneczko świeci – mina ma uśmiechnięta… idę… idę… i po prostu jest pięknie. Pobliskie wzgórza obrośnięte są kwitnącym Żarnowcem, którego żółte plamy wyglądają niesamowicie wśród zieleni traw i krzewów porastających wąwóz… ścieżka się wije, aż tu nagle… widok jak z horroru… heh ;)

Przede mną pojawiła się wielka, czarna dziura… i co najgorsze ścieżka prowadziła w jej kierunku… i co najgorsze właśnie tędy prowadziła droga. Czy zawrócić? Co zrobić? Jak z tym żyć ;). W końcu zdobyłem się na odwagę i ruszyłem dalej zagłębiając się w przepastne czeluści betonowego tunelu. Nie było łatwo, bo tunel skręcał lekko w prawo i nie było widać przysłowiowego „światełka w tunelu”. Ale dałem radę… Jak ktoś jest na tyle odważny, to może sobie w tym tunelu zawołać ho… hooo… ho… echoooo… lub nawet zaszczekać ;). Ok. Tak bardziej poważnie tunel jest betonowy, dosyć długi, wysoki i widny… przechodzi się kilka chwil.

Po wyjściu z tunelu czekała na mnie mała drewniana kładka, z poręczami, bym mógł się przy nich zatrzymać i opierając ręce popatrzeć w dół drugiej części wąwozu. Zrobiłem jeszcze kilka kroków i poczułem miły, słony zapach morza. Kolejne kilkadziesiąt kroków i usłyszałem jego szum… Następna kilkadziesiąt kroków… i może jeszcze kilka kroków i wylazłem na piaszczystą plażę.

a morze błękitnym jest…

Hmmm… jakby tu opisać morze? No niby dużo wody, fale, szum fal, pokrzykiwania mew i tak dalej i dalej… a jakie jest morze w Chłapowie? Byłem tam pod koniec czerwca, więc było zimne… Choć byli śmiałkowie, którzy nie zawahali się w nim wykąpać. Może zabrzmi to zbyt epicko, ale morze jest zawsze epickie… No tak, ale jakie jest morze w Chłapowie? No właśnie epickie… No dobrze, widzę, że zaczynam się już powtarzać w mojej morskiej fascynacji dlatego napiszę lepiej jaka jest plaża w Chłapowie: piaszczysta, w miarę szeroka, czysta i pusta w czerwcu ;).

Co mnie urzekło idąc plażą w tej części Bałtyku? Przede wszystkim wspaniały wysoki klif. W drodze plażą do Władysławowa w klifie można było zobaczyć otwory z których wylatywały jakieś ptaszki. Wyglądały na jaskółki, ale głowy za to uciąć bym sobie nie dał…

Lubię spacerować plażą. Szczególnie wczesnym rankiem, gdy jest pusto i ludzi można spotkać raz na kilometr. Wtedy można się prawdziwie wsłuchać w szum morza, poczuć jego zapach a na twarzy powiew porannej bryzy. Wtedy jest czas by usiąść sobie nad brzegiem i pomyśleć…

Lubię spacerować plażą po zachodzi słońca, gdy delikatne kolory robią się szaroniebieskie…

Chłapowo – fotek kilka…

« 1 z 2 »
Czerwiec 25th, 2017 by